Historia 23 sie 12:05 | Redaktor
Sierpień 1939 roku. Zanim nastąpił niemiecki atak na Polskę

Od lewej stoją: szef działu prawnego niemieckiego MSZ Friedrich Gauss, Ribbentrop, Stalin i Mołotow/fot. Mikhail Mikhaylovich Kalashnikov, Wikipedia

Hitler swemu dotychczasowemu wrogowi numer jeden, Rosji radzieckiej, zaproponował pakt o nieagresji, potrzebny, by wciągnąć ją do wojny. 23 sierpnia mija 80 lat od podpisania paktu Ribbentrop – Mołotow.

W środę 23 sierpnia 1939 roku w niemieckich czołowych gazetach i w radiu podano światu zaskakującą informację: minister spraw zagranicznych III Rzeszy Joachim von Ribbentrop wylądował w Moskwie specjalnym samolotem typu Condor o nazwie „Grenzmark”, oddanym mu do użytku osobiście przez Adolfa Hitlera. O godzinie 15.30 udał się na trwające ponad trzy godziny pierwsze posiedzenie, z udziałem Józefa Stalina, szefa partii komunistycznej, i Wiaczesława Mołotowa, przewodniczącego Rady Komisarzy Ludowych i komisarza ludowego do spraw zagranicznych ZSRR. Drugie spotkanie zakończyło się już następnego dnia, 24 sierpnia, w środku nocy. Podjęto wówczas decyzję o pakcie o nieagresji między III Rzeszą a ZSRR, który został niemal natychmiast ogłoszony publicznie. Podpisano też tajny dodatkowy protokół, który nie miał nigdy ujrzeć światła dziennego. Dotyczył nie tylko Polski, ale i możliwych zachowań Anglii i Francji po ataku na Polskę, a także podziału na strefy wpływów i interesów – niemiecką i sowiecką, w skali całej Europy. Uzgodniono, że wraz z rozwojem wypadków nastąpią dalsze konsultacje i podejmowane będą decyzje po uzgodnieniu obu stron.

Wiadomość o podpisaniu paktu wywołała szok, także w samej Rzeszy niemieckiej i ZSRR. Do tej pory niemiecki nazizm był wrogiem numer 1 w ZSRR (ale także dla międzynarodówki komunistycznej, wspieranej przez ZSRR), tak samo wrogo traktowano w III Rzeszy komunizm sowiecki. Propaganda obu tych państw codziennie wyjaśniała korzyści takiego paktu: polityczne, wojskowe i ekonomiczne, zarazem akcentując wagę tego układu przeciwko demokratycznym krajom zachodnim, do których zaliczała się także Polska.

To nie „polska hołota” mordowała

III Rzesza plan wojny z Polską (kryptonim Fall Weiss) miała gotowy od kwietnia i maja 1939 roku. W tym czasie tajne służby niemieckie przygotowywały preteksty do wojny, prowokacje, trwała dywersja wojskowa oraz propagandowa. Przykładami są: prowokacja gliwicka z 31 sierpnia 1939 roku oraz prowokacja w Bydgoszczy

3 i 4 września 1939 roku. Tę drugą, zorganizowaną przez bojówki SS/SD i Abwehrę, a stłumioną przez polskie wojsko i wspomagającą polską ludność, nazwano później kłamliwie Bromberger Blutsonntag tzn. „bydgoska krwawa niedziela”, mówiąc o rzekomym mordowaniu niewinnych Niemców przez „polską hołotę” uzbrojoną w siekiery i noże! Celem prowokacji było usprawiedliwienie zaplanowanej przed wojną ludobójczej Akcji Tannenberg dotyczącej likwidacji państwa polskiego i wymordowania polskiej inteligencji.

Operacja gliwicka natomiast wyjaśniła się zaraz po wojnie, w powiązaniu z procesem norymberskim, dzięki relacji jednego z uczestników tej akcji, Alfreda H. Naujocksa, oficera SD i SS. 23 sierpnia wyjechały z Bernau koło Berlina ciężarówki z 450 członkami SS, w tym esesmanami z Fechtschule w Bernau. Zadaniem tych ludzi była akcja dywersyjna na przygranicznym obszarze Niemiec, a dotyczyła rzekomego polskiego ataku na radiostację Gliwice (Gleiwitz), przygotowanego przez szefów Gestapo, SD i SS. Dzień wcześniej Hitler wprost oświadczył zgromadzonym w jego siedzibie Berchtesgaden wyższym dowódcom wojskowym, że zdobędzie propagandowy powód do ataku na Polskę, nieważne czy jest on prawdziwy, czy nie.

Polscy zakładnicy przed egzekucją na Starym Rynku, Archiwum Główne Akt Danych, Wikipedia (user: Happa)

Natomiast w sprawie tzw. Blutsonntag w Bydgoszczy nie mieliśmy tyle szczęścia, by poznać nazwiska sprawców i działania po stronie III Rzeszy. Jednak liczne poszlaki, zdarzenia, relacje świadków polskich i niemieckich są wystarczające, by przyjąć z pewnością, że była to tajna akcja niemieckich służb bezpieczeństwa w ścisłym powiązaniu z Akcją Tannenberg, przygotowaną razem z aktywistami mniejszości niemieckiej w Polsce latem 1939 roku. I tak 3 i 4 września strzelano do polskiego wojska w polskiej jeszcze Bydgoszczy, przez którą w dniach 3 i 4 września ciągnęły polskie oddziały i tabory rozbitych dywizji (bitwa w Borach Tucholskich).

Bój dyplomatyczny

Przed wojną, zaraz po 20 sierpnia 1939 roku, wojska Wehrmachtu otrzymały rozkaz lokowania się na pozycjach wyjściowych na wszystkich obszarach przygranicznych z Polską. W 1 fazie (A–Bewegung) Niemcy zmobilizowali 1,5 miliona żołnierzy oraz wyznaczone do pierwszego uderzenia siły pancerne, artyleryjskie i lotnictwo. W następnej fazie (Y– Bewegung) tereny przygraniczne zająć miały pozostałe oddziały Wehrmachtu, w terminie do 24 sierpnia 1939 roku. W sierpniu mówiło się w tych kręgach w Berlinie, że wojna wybuchnie 26 sierpnia, ta data oznaczona była kryptonimem „Dzień X” (Tag X).

W sierpniu toczyła się zacięta i gorączkowa walka dyplomatyczna w całej Europie, a dotyczyła także Polski. Polacy nie mogli liczyć na bezpośrednią pomoc wojenną ze strony Anglii czy Francji, nie łudzono się tym w Warszawie, ale z drugiej strony prowadzono dramatyczną grę o to, by pozyskać oprócz Anglii i Francji takie kraje jak Rumunia i Węgry, przez które, w razie przegranej wojny z Niemcami, będzie można wycofać się z majątkiem państwowym i archiwaliami oraz wojskiem i urzędnikami państwa polskiego na Zachód.

Polska dzielona między dwóch

Tajny protokół paktu, znanego w Polsce pod nazwą „pakt Ribbentrop – Mołotow”, przedstawiono w czasie procesu norymberskiego wiosną 1946 roku, a w aktach niemieckiego MSZ odkryli go Amerykanie. Rosjanie twierdzili od początku, że to fałszerstwo, takie stanowisko zajął rząd ZSRR na długie powojenne lata. Spisany po niemiecku (Geheimes Zusatzprotokoll) i rosyjsku, podpisany przez Ribbentropa i Mołotowa w Moskwie 23 sierpnia 1939 roku, zawiera cztery punkty.

Pierwszy punkt mówi o tajności dokumentu, a także wspomina o strefach wpływów III Rzeszy i ZSRR, które mają zapewnić trwałe i dobre stosunki między tymi państwami, oraz o Finlandii, Łotwie, Litwie, Estonii i ich miejscu między Niemcami a Rosją radziecką. Punkt drugi dotyczy Polski: w razie „terytorialno–politycznego przekształcenia” polskiego państwa, III Rzesza i ZSRR określają swe granice wzdłuż rzek Narwi, Wisły i Sanu. Wspomniano też, że ewentualne istnienie wolnego kawałka Polski zostawia się na później, uzależniając to od politycznego przebiegu zdarzeń. Punkt trzeci dotyczył Besarabii (Mołdawia) i wpływów Niemiec i ZSRR w południowej Europie. Rzesza niemiecka miała wolną rękę w środkowej i zachodniej Europie, określoną jako jej strefa wpływów.

Tymczasem państwa zachodnie, głównie Anglia i Francja, łudziły się, że konflikt niemiecko-polski będzie można „załatwić” na drodze pokojowej, czyli – kosztem Polski, jak było z Czechosłowacją w 1938 roku. W Paryżu i Londynie dążono by w razie konfliktu, także w interesie i za zgodą Polski, uzyskać neutralność ZSRR. Lecz pakt niemiecko-sowiecki z 23 sierpnia 1939 roku pokazał, że to, co nie udało się Anglii, to udało się Hitlerowi, który swemu dotychczasowemu wrogowi numer jeden zaproponował pakt o nieagresji, potrzebny do wciągnięcia ZSRR do wojny, za zdobycze terytorialne pokonanej Polski, lub przynajmniej do powstrzymania się ZSRR od działania w razie wojny Niemiec z Polską.

Neutralizacja ZSRR w przypadku wojny Rzeszy z Polską była też na rękę Anglii i Francji, gdyż w razie przystąpienia Moskwy do wojny z Polską, Polacy nie mieliby żadnych szans militarnych, a bezpośrednia pomoc ze strony Anglii i Francji dla walczącej i odizolowanej całkowicie Polski byłaby praktycznie niemożliwa.

Sukces Józefa Becka

W liście (z dnia 25 sierpnia) Hitlera do Mussoliniego, który nie był zwolennikiem wojny Rzeszy z Polską, kanclerz III Rzeszy wyjaśnia mu powody zawarcia paktu z ZSRR: wymaga tego ogólna sytuacja polityczna w Europie i świecie. Paktem zdumiona była też Japonia, która w ZSRR widziała swego wroga, tymczasem Hitler przez taki pakt związał ręce swoim sojusznikom, zarówno Włochom, jak też Japonii. W odpowiedzi na to Mussolini pisze 25 sierpnia do Hitlera, że postara się powstrzymać ewentualne oziębienie stosunków z Japonią, do tej pory sojusznika Włoch i Rzeszy, i wroga ZSRR. W sprawie Polski, włoski dyktator wyraża pełne zrozumienie dla polityki Hitlera, podzielając powody rzekomych napięć, do których dojść miało z winy Polski. Kiedy Niemcy napadną na Polskę, pisze Mussolini, Włochy są gotowe pomóc Niemcom politycznie i gospodarczo, pod warunkiem jednak, by ten konflikt był jedynie lokalny, a nie międzynarodowy. To ważne z punktu widzenia polityki Rzymu.

Józef Beck wygłaszający przemówienie w Sejmie 5 maja 1939/Wikipedia (user: Andros64)

Tego samego dnia, 25 sierpnia 1939 roku, podpisano w Londynie z udziałem rządu francuskiego i polskiego wspólną deklarację gwarancji dla Polski w razie ataku III Rzeszy na Polskę. To był wielki sukces dyplomacji polskiej, ministra spraw zagranicznych Józefa Becka, gdyż dzięki tej gwarancji los Polski nie mógł już być taki, jak los Czechosłowacji w 1938, a co najważniejsze, konflikt Niemiec z Polską nie będzie już „lokalną wojną”, na czym tak zależało Hitlerowi i Mussoliniemu.

Nie wszyscy piszący na ten temat historycy i publicyści rozumieją znaczenie gwarancji dla Polski. Czasem nawet szydzą z niej, twierdząc, że Polskę pozostawiono bez żadnej pomocy po 1 września 1939 roku, a wypowiedzenie Niemcom wojny 3 września przez Londyn i Paryż uważają za formalność bez żadnych skutków. Gdyby zapoznali się z prasą niemiecką choćby z września i października 1939 roku, dowiedzieliby się o nalotach angielskich na porty wojenne marynarki III Rzeszy nad Morzem Północnym, tak samo na niemieckie okręty wojenne na morzu. Anglikom zależało głównie na niszczeniu portów wojennych, w których stacjonowały niemieckie okręty podwodne. Było to dość dotkliwe dla Niemiec, ale nie mogło zmienić dramatu położenia polskich sił zbrojnych wobec pancernej i lotniczej przewagi Wehrmachtu, która dosłownie zmiażdżyła całą Polskę w ciągu pierwszych dwóch tygodni września 1939 roku. Losu wojny nie mogła też zmienić początkowo udana dziesięciodniowa ofensywa generała dyw. Tadeusza Kutrzeby i dwóch połączonych armii: Poznań i Pomorze. Niespodziewane silne uderzenie w kierunku na Łódź, by ratować oblężoną Warszawę, zwane później bitwą nad Bzurą, zakończyło się całkowitą klęską 19 września.

Hitler jako „architekt pokoju”

Od 3 września 1939 roku aż do 8 maja 1945 roku Wielka Brytania pozostawała więc nieprzerwanie w stanie wojny z Niemcami. Jednakże wobec ataku na Polskę z trzech stron (III Rzesza, ZSRR i Słowacja) Anglia i Francja nie miały możliwości udzielenia bezpośredniej pomocy walczącej Polsce, chyba że podjęłyby potężne działania wojenne z terenu Francji, atakując Rzeszę w kierunku na Berlin. Ani Francja, ani Anglia nie były gotowe do nowej wojny (organizacja, produkcja i sprzęt wojenny, system obronny własnego terytorium, plany ofensywne, mobilizacja wojsk), nie było też aprobaty tamtejszych społeczeństw pamiętających wciąż koszmar I wojny światowej.

25 sierpnia 1939 roku Hitler przyjął ambasadorów Wielkiej Brytanii, Neville’a Hendersona, i Francji, Roberta Coulondre’a, i oświadczył im kategorycznie, że problem Gdańska i Korytarza musi być jak najszybciej rozwiązany, dodając, że za wolną rękę na Wschodzie gotów jest w imieniu Rzeszy niemieckiej zagwarantować całość imperium brytyjskiego. Hitler mącił lub groził wprost wojną, szantażował, kłamał, że to Polska jest winna, uparta, do tego prześladuje niemiecką mniejszość w Polsce, wciąż odrzuca żądania Niemiec. Z pomocą niebywale hałaśliwej propagandy urabiał opinię niemiecką, pozując na architekta pokoju w Europie, realizował krok po kroku interesy polityczne nazistów i wizję Wielkich Niemiec. Wyraźnie dążył od osamotnienia i okrążenia Polski w konfrontacji z III Rzeszą.

Niemieckie media: to Polska zaatakowała

25 sierpnia do portu w Gdańsku wpłynął pancernik „Schleswig–Holstein” z „wizytą przyjaźni”, z którego armat pokładowych za kilka dni rozpocznie się 1 września o godzinie 4.45 ostrzał polskiej wojskowej placówki i składnicy broni na Westerplatte. W tym samym czasie Hitler rozpowszechniał wśród dyplomatów oszczerstwa na temat Polski, która rzekomo prześladuje i katuje jego niemieckich rodaków, prowokuje Rzeszę na terenach przygranicznych (tym zajmowały się tajne służby SS i SD oraz Abwehra), a w tej sytuacji zmuszony jest do wojny z Polską.

Jeszcze 30 sierpnia różni dyplomaci zachodnich państw (np. ambasador brytyjski w Rzymie, Loraine) podejmują próby mediacyjne, by doprowadzić do rozmów pokojowych Niemiec z Polską. Problem w tym, że Hitler chce wojny z Polską, a Polska nie ma złudzeń co do obłudy i prawdziwych intencji kanclerza III Rzeszy, ale także co do osamotnienia, jeśli dojdzie do wojny.

31 sierpnia o godzinie 12.40 Hitler podpisał rozkaz ataku na Polskę, który miał nastąpić 1 września o godzinie 4.45 rano. Od rana 1 września wszystkie gazety i radio w Niemczech informują o tym, że to polskie oddziały naruszyły granicę z Niemcami i rozpoczęły wojnę, a wcześniej Polska odrzuciła wszystkie „pokojowe” warunki Hitlera, zwane tam „złotymi mostami”, mając na myśli 16 punktów niemieckiego ultimatum, m.in. zwrot Gdańska, plebiscyty, tranzytowy pas eksterytorialny przez polski Korytarz Pomorski (pas ziemi szerokości kilometra w zarządzie Niemiec!), korzystanie z portu w Gdyni za podobne korzyści polskie w porcie gdańskim.

Zmiażdżona przez Rzeszę

Polska musiała bić się z Niemcami sama, dzielnie, ale bez nadziei i tragicznie, walcząc o honor narodu polskiego, jak to wyraził (nie bez powodu) minister Józef Beck w Sejmie 5 maja 1939 roku. Polska elita wojskowa i rządowa nie łudziła się, że Polska wygra tę wojnę; już w maju 1939 roku tak oceniano ewentualny konflikt z Niemcami, kiedy nie brano jeszcze pod uwagę drugiego ataku ze wschodu, 17 września 1939 roku. Mało kto wiedział w Europie, że Niemcy dysponują najlepszą technicznie i organizacyjnie armią na świecie. To okazało się nie tylko w kilkutygodniowej wojnie z Polską, ale też po niemieckim szybkim zmiażdżeniu Holandii, Belgii i Francji w 1940 roku, oraz 22 czerwca 1941 roku, po niespodziewanym niemieckim ataku na ZSRR. l

Wiesław Trzeciakowski

Lead i śródtytuły pochodzą od redakcji

 

fot. główna: Mikhail Mikhaylovich Kalashnikov, mtdata.ru/u25/photo72FB/20634308905-0/original.jpg /user:Наумов Андрей, Wikipedia,

zdjęcie Józefa Becka: pierwotna publikacja  „Ilustrowany Kurier Codzienny” 1939, nr 131 (13 V), tu fot. pochodzi z tygodnika „Światowid”/user: Andros64, Wikipedia

 

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor