Ludzie 25 sie 12:20 | Redaktor
Bydgoszczanka wyszywa dzieła mistrzów [ZDJĘCIA]

fot. Anna Kopeć

Pasjonuje się dobrą literaturą, śpiewem, ale przede wszystkim – haftem. – Kiedy coś mi się podoba, chcę to wyszyć, żeby powiesić na ścianie jako pamiątkę. Haftowane dzieła będą taką małą spuścizną po mnie – mówi Marzena Sobień.

Pierwszy kontakt z wyszywaniem miała już w latach młodzieńczych, kiedy rozpoczęła naukę w szkole odzieżowej. Tam spróbowała swoich sił w kółku hafciarskim. – Pomyślałam, że w kółku może mi się spodobać i to właśnie tam odkryłam „smykałkę” – mówi. – Na zakończenie roku szkolnego zostałam nagrodzona dyplomem za zasługi w tym kole. Dzięki temu zapragnęłam kontynuować przygodę z haftem – mówi.

Od tamtej pory spod jej ręki wyszło wiele jedynych w swoim rodzaju dzieł z tysięcy krzyżyków – wyszywanych obrazów. 

Trzy lata nad Matejką
To zajęcie czaso- i pracochłonne. – Codziennie poświęcam po pięć, sześć godzin, potrafię siedzieć do późna, a rano wstać jak skowronek… Bez haftowania dzień jest dla mnie stracony – przyznaje Marzena Sobień. To, ile czasu poświęca na dane dzieło, zależy od wielkości oraz od trudności wzoru. Nie ukrywa, że haftowanie wymaga także zmysłu estetycznego. – Jeśli są jakieś szczególiki, to potrzeba więcej czasu, trzeba dobrać kolory tak, aby elementy były odpowiednio wyróżnione – dodaje. Do stworzenia swoich prac, wykorzystuje głównie materiały kupione na rynku bydgoskim.  Do podkładu haftu krzyżykowego używa specjalnej tkaniny z grubych, usztywnionych nici, tzw. kanwy czystej, lub kanwy z nadrukiem. Swoje dzieła tworzy także na płótnie czy obrusach. 

Materiałami niezbędnymi w robótkach są różnego rodzaju nici między innymi mulina oraz odpowiednio dobrane koraliki. Jeśli podoba się jej jakiś wzór, przenosi go na materiał i wyszywa. Wzory są dostępne między innymi w Internecie czy hobbystycznych pismach. – Taką usługę można zamówić w firmie, której wysyła się określone zdjęcie, a dostaje gotowy wzór graficzny – tłumaczy pasjonatka.

Inspiracją są dla niej obrazy znanych artystów. – Czerpię przede wszystkim z arcydzieł Leonarda da Vinci, Vincenta van Gogha czy Wojciecha Kossaka – mówi. W  zbiorach bydgoszczanka ma ponad 30 prac, nie licząc tych wysłanych do klientów w całym kraju. Do swoich najważniejszych dzieł zalicza fragment „Bitwy pod Grunwaldem” i „Jana Sobieskiego pod Wiedniem” Jana Matejki. Ten ostatni jest zarazem jej największą pracą: ma 120 x 85 cm. – Praca nad nim trwała trzy lata. Jestem usatysfakcjonowana, że w końcu dopięłam swego – przyznaje.  Ale na tym nie poprzestaje – celem artystki jest ukończenie wyszywanej kopii „Ostatniej Wieczerzy” Leonarda da Vinci. W planach na bliską przyszłość ma też postać Józefa Piłsudskiego na Kasztance i panoramę Bydgoszczy. 

Koi skołatane nerwy
Podkreśla, że wyszywa dla przyjemności. Robótki ręczne są dla niej formą relaksu. – Traktuję to wciąż jako pasję. Cieszę się, że to, co robię, ma swoich odbiorców, że jest tak duże zainteresowanie, a jeśli do tego wpadnie jeszcze jakiś „grosz”, jest to dodatkowy sukces – mówi Marzena Sobień. W tej dziedzinie sztuki, jak przyznaje, ważne jest, aby ciągle się doszkalać, poznawać nowe techniki. Dodatkową wiedzę zdobywa w Internecie, na forach i grupach na Facebooku, gdzie korzysta z rad innych pasjonatów.

Jak rozpocząć swoją przygodę z „krzyżykami”? – Najlepiej wziąć kawałek materiału, wyszyć kwiatek czy zwierzątko, i zobaczyć, czy ta czynność przypadnie do gustu, ale podejrzewam, że przypadnie, bo to uspokaja. Wtedy już tylko czeka się na efekt końcowy. Jestem pewna, że jeśli ktoś spróbuje, zarazi się pasją i nie będzie mógł przestać – mówi. 
Marzena Sobień swoje prace promuje w Internecie na prywatnym facebookowym profilu oraz na fanpage’u „Marzena ci wykona z pasją”. 

Sylwia Wojnarowska

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor