Wydarzenia 20 lip 21:22 | Redaktor

Obluzowana cegła w nadprożu pewnego pustostanu przy ul. Uroczej stwarza zagrożenie dla przechodniów - alarmował kilkanaście miesięcy temu bydgoszczanin Mariusz Ręgiel. Teraz obwieścił sukces. Okna zostały zabezpieczone.

Swoją batalię o bezpieczeństwo przechodniów Mariusz Ręgiel opisał w czerwcu na grupie „Moja (Nasza) Bydgoszcz i zatytułował wpis: „Kogo trzaśnie w makówkę i rozbije mu główkę, czyli moje doświadczenia ze służbami odpowiedzialnymi za nasze bezpieczeństwo”.

Pisał: „Od co najmniej kilkunastu miesięcy na wysokości około siedmiu metrów nad chodnikiem, biegnącym wzdłuż ulicy Uroczej, przechodniom zagraża obluzowana cegła w nadprożu okna dawnego klubu „TRIP”.

Widząc ją pierwszy raz zgłosił problem telefonicznie do Miejskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego. „Dyspozytor obiecał zająć się sprawą. Minęło kilkanaście tygodni od mojego zgłoszenia i będąc w tym samym miejscu ponownie widzę tą obluzowaną i wysuniętą cegłę. Oczywiście sumienie nie pozwoliło mi przejść obok tego obojętnie i ponownie zgłosiłem to zagrożenie do MCZK” – opisywał swoją batalię Ręgiel.

Dalej historia przypominała trochę scenariusz do filmu Stanisława Barei: „Dyspozytor zażądał ode mnie informacji o tym, kto jest właścicielem tego budynku. Poinformowałem go, że ten budynek to stojący od kilku lat pustostan i »konia z rzędem« temu, kto wie do kogo on należy. Pan dyspozytor zaproponował mi, żebym podjął się trudu ustalenia właściciela budynku i po ustaleniu ponownie poinformował MCZK, a oni wtedy zobowiążą właściciela budynku, aby zabezpieczył tę cegłę. Jak stanowczo stwierdziłem, że nie jestem detektywem i nie ustalę właściciela tego obiektu, to dyspozytor nieco odpuścił i powiedział, że MCZK postara się ustalić właściciela budynku i zobowiązać go do zabezpieczenia tego miejsca. Odetchnąłem wtedy z ulgą”.

Ale historia miała ciąg dalszy: „Po kilku miesiącach ponownie zawitałem w to samo miejsce i widzę, że wysunięta z nadproża cegiełka nadal niewzruszona tkwi w tym samym miejscu. Ponownie sumienie nie pozwoliło mi przejść wokół tego obojętnie. Tym razem zmieniłem strategię i zamiast dzwonić ponownie do MCZK, zadzwoniłem na nr alarmowy straży pożarnej 998. Dyżurny odebrał ode mnie telefon i wysłuchał co miałem do powiedzenia, a następnie poinformował mnie, że straż pożarna nie zajmie się tą sprawą, gdyż usunięcie tego zagrożenia należy do właściciela budynku i to jest jego obowiązkiem, więc mam jemu to zgłosić. Nie odpuściłem i tłumaczę dyżurnemu PSP, że budynek to pustostan i nie sposób mi ustalić jego właściciela. Wtedy dyżurny straży pożarnej poinformował mnie, że oni poinformują o tym Miejskie Centrum Zarządzania kryzysowego, aby oni ustalili właściciela obiektu i zobowiązali go do usunięcia zagrożenia. Ponownie z ulgą odetchnąłem”.

Swój wpis spuentował: „Apeluję do przechodniów ZAKŁADAJMY KASKI, spacerując po ulicach. A tak na poważnie - piszę to z myślą, że po upublicznieniu sprawy, ktoś się tym na poważnie zajmie”.

W sobotę (20 lipca) Mariusz Ręgiel obwieścił:  „BYDGOSZCZ - JEST SUKCES. Po mojej rocznej batalii z instytucjami odpowiedzialnymi za zdrowie i bezpieczeństwo mieszkańców, takimi jak Miejskie Centrum Zarządzania Kryzysowego i Państwowa Straż Pożarna, mogę obwieścić pełen sukces. Obluzowana w nadprożu pewnego pustostanu cegła, mogąca w każdej chwili wypaść i zagrozić zdrowiu i życiu przechodniów idących ul. Uroczą, została prowizorycznie zabezpieczona”.

Na dowód Mariusz Ręgiel przesłał nam fotografię:

red

 

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor