Zamek bydgoski 9 mar 08:35 | Jarosław Kopeć
Zamek bydgoski był symbolem dawnej potęgi miasta

wizualizacja udostępniona przez Roberta Grochowskiego

Po bydgoskim zamku pozostało jedynie ślady w archiwach. Idea jego odbudowy odżywa raz po raz przy różnych okazjach. Opinie są bardzo zróżnicowane, podobnie jak pomysły. „Tygodnik” zebrał głosy z różnych stron w tej debacie, bo tak jak w tytule – uważamy, że był on symbolem dawnej potęgi naszego miasta.

„Zamek bydgoski został wybudowany z inicjatywy króla Kazimierza Wielkiego. Budowa rozpoczęła się krótko przed lokacją miasta, a potrzeba jego ufundowania powstała wraz ze spaleniem przez Krzyżaków w 1330 r. wcześniejszego drewniano-ziemnego grodu kasztelańskiego. Na jego miejscu stanął właśnie ceglany zamek, mający strzec północnej granicy Królestwa Polskiego, głównie przed zagrożeniem krzyżackim. Był on częścią linii umocnień przebiegającej wzdłuż linii Wisły i Noteci” – pisał na naszych łamach dr Krzysztof Osiński.


Niestety, brakuje nam wiedzy, jak dokładnie wyglądała budowla. Doktor Osiński tak ją opisuje: „Zamek bydgoski wybudowano na wzniesieniu, z jednej strony otaczała go Brda, z pozostałych – szeroka fosa. Był on jedną z największych budowli obronnych w tej części kraju”. Gmach zlokalizowany był w rejonie dzisiejszego skrzyżowania ulic Grodzkiej i Przy Zamczysku. – Na podstawie odkrytych reliktów udało się ustalić, że zamek był mniejszy – o ok. jedną czwartą – niż początkowo sądziliśmy – tłumaczy archeolog Robert Grochowski. Opisuje, że główny budynek zamkowy, o wymiarach ok. 36,5 na 30 metrów, składał się z trzech prostopadłych skrzydeł mieszkalnych otaczających dziedziniec. Każde z nich miało formę masywnego, dwukondygnacyjnego budynku.


Doktor Osiński przypomina, że zachowało się kilka, tylko częściowo pomocnych, wizerunków zamku: najstarszy z nich sporządził prawdopodobnie w 1657 r. szwedzki oficer i inżynier Eryk Jönson Dahlberg. „Zamek na jego miedziorycie wpisany jest w ogólną panoramę miasta, nie stanowi więc głównego motywu obrazu. Kolejny rysunek sporządził w 1661 szwajcarski malarz Johann Rudolf Storn. Jego ilustracja to wykonany piórkiem szkic, niezbyt precyzyjny, a poprzez to nie do końca wiarygodny jako źródło wiedzy o wyglądzie zamku”.

 


Zamek od czasów Władysława Warneńczyka zaczął stopniowo podupadać, ale jego los został przypieczętowany w czasie potopu szwedzkiego – wybuch w 1657 r. znacznie uszkodził budowlę, która stopniowo popadała w ruinę. W XIX wieku pozostałości mieszkańcy wykorzystywali do budowy nowych obiektów. „W obliczu takiej sytuacji władze miasta zdecydowały w 1895 r. o całkowitej rozbiórce” – pisze dr Osiński.


Nie przesądzamy, czy zamek powinien zostać odbudowany. Zgadzamy się jednak ze zdaniem prof. Janusza Kutty, że potrafiliśmy podnieść ze zgliszczy II wojny światowej Gdańsk, Warszawę i Wrocław, a Bydgoszczy wciąż brakuje elementów, które dawałyby świadectwo ciągłości jej historii. 

Opinie zamieszczone w papierowym wydaniu  „Tygodnika” z 28 lutego 2019 r. na portalu będziemy zamieszczać regularnie w ten weekend (9-10 marca).

Więcej czytaj: To może być budowla inspirowana gotykiem [REKTOR UKW O ODBUDOWIE ZAMKU]