Kultura 13 maj 23:34 | Redaktor
„Blaszany bębenek” zakończył XXVI Bydgoski Festiwal Operowy [RECENZJA]

fot. Łukasz Giza, materiały Teatru Muzycznego Capitol we Wrocławiu

Siedem przedstawień podczas tegorocznego Bydgoskiego Festiwalu Operowego to spora dawka wspaniałej muzyki, znakomitych reżyserii i niecodziennych wrażeń. „Blaszany bębenek”, zaprezentowany w niedzielę 12 maja przez Teatr Muzyczny Capitol z Wrocławia, zachwycił, wzbudził refleksję i zadumę, postawił pytania.

Zadanie przeniesienia jednej z najsłynniejszych powieści niemieckojęzycznych XX wieku, tytułowego „Blaszanego bębenka” Güntera Grassa, do teatru muzycznego, to z pewnością niemałe wyzwanie. Reżyser, Wojciech Kościelniak, w dziedzinie adaptacji ma jednak nie tylko doświadczenie, ale i sukcesy. W 2011 roku otrzymał Nagrodę im. Jana Kiepury za reżyserię „Lalki” Bolesława Prusa, a w 2014 roku Nagrodę Specjalną miesięcznika „Teatr” za „stworzenie nowej formuły musicalu, wprowadzenie na scenę muzyczną polskiej i europejskiej klasyki literackiej”, Wrocławską Nagrodę Teatralną za reżyserię „Mistrza i Małgorzaty” Michaiła Bułhakowa oraz nagrodę artystyczną Galion Gdyński i nagrodę marszałka województwa pomorskiego za reżyserię „Chłopów” Władysława Reymonta.

Wojciech Kościelniak znalazł ciekawą formułę dla interpretacji powieści, polegającą na połączeniu świata ludzi ze światem zabawek. W ten sposób groteskowo-naturalistyczny utwór Grassa zyskał dodatkowo wymiar surrealistyczny i symboliczny. Zabawki-marionetki poruszające się w brutalnym teatrze świata zagrożonego faszyzmem, a następnie ogarniętego tragiczną w skutkach II wojną światową, wstrząsały swą wymową. Podobną funkcję spełnił pomysł umieszczenia Żyda Sigismunda Markusa na kiwającej się platformie typu „wańka-wstańka”. Nie brakowało również motywów humorystycznych. Babcia głównego bohatera, Anna Koljaczkowa, usadowiona została na wysokim podium, skutecznie maskowanym przez jej cztery spódnice, jak wiadomo będące ważnym elementem powieści. W pewnym momencie aktorka, Justyna Szafran, poprowadziła ze swej „wieży” kabaretową, improwizowaną, rubaszną narrację, włączając w nią przypadkowo wybranych widzów.

W spektaklu zachwycał wirtuozowski ruch, niezwykła sprawność tancerzy oraz wszechstronność głównych aktorów, a zwłaszcza Agaty Kucińskiej odtwarzającej rolę Oskara Matzeratha. Opowieść o dziecku, które postanowiło nie rosnąć i pozostać w swej miniaturowej postaci trzylatka, rozgrywa się w Wolnym Mieście Gdańsku na styku trzech narodowości i kultur: kaszubskiej, niemieckiej i polskiej. Sprzeciw wobec rzeczywistości dorosłych, sytuacji politycznej i społecznej wyraża zatem dziwaczna postać Oskara zagrana przez aktorkę i poruszaną przez nią lalkę, tzw. tintamareskę. Podziw może budzić niesamowita kondycja aktorki, która niemal przez cały spektakl przebywa na scenie, a ponadto skupia na sobie uwagę, prowadząc monolog, komentując rzeczywistość, czy też aktywnie włączając się w tok akcji. Jej śpiew, taniec, wyrazista mimika i umiejętność sprawnego poruszania się w wyjątkowo niewygodnej pozycji zasługują na szczególną pochwałę.

Kostiumy i charakteryzacja aktorów wzmagały wyrazistość postaci dramatu. Groteskowo-marionetkowa choreografia przenosiła widza w świat odrealniony, a nawet absurdalny. Scena, kiedy po raz pierwszy (i ostatni) Oskar pojawia się w szkole, zaskoczyła kostiumem nauczycielki nawiązującym do kabaretu Moulin Rouge. Białe pióra, znakomicie skrojony biały garnitur, twarz okolona blond włosami i ozdobiona wielkimi okularami stworzyły postać karykaturalną. Połączeniem dziecięcej rozrywki i tragizmu była również scena w Normandii z niecodzienną karuzelą, w której zamiast kolorowych zabawek, jako miejsca do siedzenia pojawiły się bombowce, zapowiedź pełnych grozy i śmierci wydarzeń.

Muzyka Mariusza Obijalskiego  - ekspresyjna, dynamiczna, wyrażająca stany emocjonalne bohaterów, zagrana została wspaniale przez orkiestrę, w której przeważały instrumentów dęte (saksofony) i perkusyjne. Nie zabrakło również instrumentów klawiszowych, smyczkowych, gitary, a nawet banjo.

Wojciech Kościelniak, nie tylko reżyser, ale także autor tekstów piosenek i scenariusza, w sposób błyskotliwy, a czasem aluzyjny połączył różne symbole i konteksty. Przeplatają się w jego interpretacji elementy teatru dramatycznego, musicalu, operetki, opery, commedii dell’arte, weimarskiego kabaretu i wodewilu. Powstał zatem spektakl bardzo barwny, w którym śpiew, taniec, słowo współdziałają ze sobą, kontrastują, a czasem zaskakują.

dr Anna Szarapka 

 

„Blaszany bębenek”

Teatr Muzycznego Capitol we Wrocławiu

Kompozytor: Mariusz Obijalski

Autor libretta: Wojciech Kościelniak na podstawie powieści Güntera Grassa

Data premiery: 6 października 2018

 

Obsada:

Oskar: Agata Kucińska

Agnieszka: Alicja Kalinowska

Matzerath: Artur Caturian

Jan: Kamil Krupicz

Anna: Justyna Szafran

Maria, Bachor Susi: Iga Rudnicka

Luzie, Szatan: Katarzyna Janiszewska

Panna Spollenhauer: Justyna Woźniak

Bebra: Tomasz Leszczyński

Roswita: Katarzyna Pietruska

Stortebecker, Bachor Hanschen: Michał Zborowski

Proboszcz Wiehnke: Łukasz Józefowicz

Jezus: Paulina Kowalska

Agneta: Paulina Jeżewska

Scholastyka: Karolina Szeptycka

Heilandt: Michał Sienkiewicz

Sigismund Markus: Mikołaj Woubishet

Bachor Nuchi: Paweł Wydrzyński

Sztauer, Bachor Harry: Michał Bajor

Leo Hyś: Krzysztof Suszek

Lankes, Bachor Aksel: Michał Szymański

Sąsiadka, Matka Boska: Monika Kolbusz

Czarna Kucharka: Barbara Olech

Muzyk Meyn, tancerz: Michał Pietrzak

 

Balet i Orkiestra Teatru Muzycznego Capitol, Dyrygent: Adam Skrzypek.

 

Realizatorzy:

Muzyka: Mariusz Obijalski

Kierownictwo muzyczne: Mariusz Obijalski i Adam Skrzypek

Scenografia i kostiumy: Anna Chadaj

Choreografia: Ewelina Adamska-Porczyk

Reżyseria świateł: Tadeusz Trylski

Projekcje video: Jakub Lech

Przygotowanie wokalne: Magdalena Śniadecka, Ewa Głowacka-Fierek

Reżyseria dźwięku: Krzysztof Borowicz

Charakteryzacja i peruki: Magdalena Chabrowska-Oleksiak, Agnieszka Jasiniecka, Ewa Soszyńska

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor