Wydarzenia 15 lut 2017 | Wojciech Bielawa
Bohaterowie Bydgoskiego Listopada zrehabilitowani!

Józef Borowski (skazany w 1957 r. na pół roku więzienia) i Marta Gulcz (żona nieżyjącego Tadeusza Gulcza, skazanego na 6 lat)

60 lat czekali na sprawiedliwość bydgoszczanie, którzy 18 listopada 1956 podczas patriotycznej manifestacji spalili zagłuszarkę na Wzgórzu Dąbrowskiego. Skazani przez komunistyczne sądy na więzienia, w końcu doczekali się rehabilitacji.

 

Dla Bydgoszczy data 14 lutego 2017 r. przejdzie do historii jako wielkie Patriotyczne Święto. Tego dnia miejscowy Sąd Okręgowy rozpatrywał wniosek prokuratora Mieczysława Góry z Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Gdańsku w sprawie stwierdzenia nieważności wyroku Sądu Wojewódzkiego w Bydgoszczy z 18 stycznia 1957 r. Czytelnicy „Tygodnika Bydgoskiego” mieli okazję dowiedzieć się z jednego z poprzednich numerów, iż tego dnia komuniści skazali 13 bydgoszczan na kary więzienia za ich udział w antyreżimowej manifestacji i spaleniu zagłuszarki fal radiowych na Wzgórzu Dąbrowskiego. Ten patriotyczny zryw z 18 listopada 1956 r. został osądzony przez peerelowski wymiar „sprawiedliwości” jako „chuligański wybryk”. Tak funkcjonował w osądzie prawnym do 14 lutego 2017 r. Nie zmieniły tego nawet demokratyczne przemiany, które nastąpiły w Polsce w 1989 r. Wszystkie wnioski o unieważnienie wyroku z 1957 r. rozpatrywane przez sądy różnych instancji w latach 1991-1998 spotkały się z negatywnymi postanowieniami. Walkę o oczyszczenie z fałszywego zarzutu chuligaństwa podejmowali wówczas sami uczestnicy Bydgoskiego Listopada 1956 (Zdzisław Berkowski, Józef Borowski, Bernard Doliński, Tadeusz Gozdecki, Ryszard Kosik i Stanisław Serwiński), bądź ich rodziny (tak jak w wypadku Tadeusza Gulcza, który zmarł w 1970 r.). Niestety nikt nie doczekał się wówczas rehabilitacji. W przypadku Kosika i Serwińskiego sprawa była rozpatrywana nawet przez Sąd Najwyższy, pozostałe postanowienia wydawał Sąd Okręgowy. Jest rzeczą charakterystyczną, iż aż sześć osób ze skazanych procesie z 1957 r. nie zdecydowało się w ogóle na złożenie wniosków o rehabilitację!

Prokurator Mieczysław Góra (IPN Bydgoszcz)

14 lutego 2017 r. Sąd Okręgowy w Bydgoszczy przekreślił tę komunistyczną spuściznę. Sędzia SO Krzysztof Dadełło po rozpatrzeniu wniosku prok. Mieczysława Góry o wznowienie postępowania, oraz po wysłuchaniu powołanych świadków: dr. Marka Szymaniaka z IPN (autora opinii historycznej dla prokuratury) i dr. Stefana Pastuszewskiego (autora książki o Bydgoskim Listopadzie 1956), wydał postanowienie o unieważnieniu pięciu z trzynastu wyroków zasądzonych w styczniu 1957 r. przez Sąd Wojewódzki w Bydgoszczy i zatwierdzonych w kwietniu tego roku przez Sąd Najwyższy.

14 lutego 2017 r. w majestacie Rzeczypospolitej Polskiej uniewinnieni zostali: Z. Berkowski, J. Borowski, B. Doliński, T. Gozdecki i T. Gulcz. Na rozpatrzenie wniosku prok. Góry o wznowienie postępowania czekają rodziny R. Kosika i S. Serwińskiego. Po uprawomocnieniu się postanowienia wydanego przez sędziego K. Dadełłę pozostali skazani uczestnicy Bydgoskiego Listopada 1956 r. (Zdzisław Dzięgielewski, Stanisław Gołąb, Tadeusz Lewandowski, Zdzisław Ligowski, Waldemar Marciniak, Ryszard Ratajczak), będą rehabilitowani z urzędu, po złożeniu wniosków przez prokuratora.

Orzeczone postanowienie Sądu Okręgowego w Bydgoszczy przywraca elementarne poczucie sprawiedliwości. Ogromnie cieszy i napawa nadzieją. Dali temu wyraz bydgoszczanie tak licznie (ok. 100 osób) zgromadzeni na posiedzeniu sądu. Po ogłoszeniu postanowienia głośno skandowano Cześć i Chwała Bohaterom! Nie możemy jednak zapominać o tym, że większość ze skazanych przez komunistów uczestników Bydgoskiej Manifestacji z 1956 r. dzisiaj już niestety nie żyje. Osobiście nie doczekali sprawiedliwości i oddania im należnego szacunku przez niepodległą Rzeczypospolitą. Na sali sądowej obecni byli jedynie dwaj z nich: Józef Borowski i Zdzisław Dzięgielewski. Obecne były również rodziny Tadeusza Gulcza (żona Marta Gulcz, córka Irena Zielińska), Z. Berkowskiego (żona Teresa Berkowska) i Ryszarda Kosika (żona Genowefa Kosik, szwagier Henryk Płocki).

Sprawiedliwość dla bydgoskich Bohaterów przychodzi niewątpliwie zbyt późno. To gorzka prawda, z którą niestety musimy żyć. Czerpiemy jednak satysfakcję i poczucie dumy z faktu, że sprawiedliwości stało się jednak za dość. Dzisiaj nie ma już żadnych wątpliwości zarówno w ocenie historycznej, jak i w osądzie prawnym, iż bydgoska manifestacja z 18 listopada 1956 r. była wyrazem świadomego, patriotycznego sprzeciwu mieszkańców Miasta wobec totalitarnego reżimu siłą zaprowadzonego w Polsce w 1945 r. W świetle wczorajszego postanowienia, ocena sądowa nareszcie jest zgodna z wiedzą historyczną. Bydgoszczanie występujący w 1956 r. przeciwko sowieckiemu symbolowi zniewolenia Ojczyzny, działali na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego.

Cześć i Chwała Bohaterom!

Autor tesktu: Marek Szymaniak 

Wojciech Bielawa

Wojciech Bielawa Autor

Redaktor prowadzący