Wydarzenia 20 wrz 08:17 | Redaktor
Kaczyński w Bydgoszczy: Odbudowaliśmy polską demokrację [WYBORY 2019]

fot. Anna Kopeć

Prezes Prawa i Sprawiedliwości przekonywał w czwartek (19 września) w Bydgoszczy, że Polska wkroczyła na ścieżkę rozwoju, który doprowadzi do wzrostu zamożności Polaków i pod względem dochodów możemy dogonić Niemcy.

Bydgoska konwencja wyborcza Prawa i Sprawiedliwości odbyła się w auli Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego w Fordonie. Jarosław Kaczyński wygłosił przemówienie, w którym nawiązał do najważniejszych punktów programowych ugrupowania, które walczy od możliwość sprawowania władzy drugą kadencję z kolei.

- Polska ma swoja piękną tradycję związaną z katolicyzmem, z kościołem. W ostatnich latach ta tradycja była kwestionowana – mówił prezes PiS i podkreślał, że jego ugrupowanie prowadzi „politykę czynnej odbudowy systemu wartości, który jest podstawą naszej przyszłości”.

Mówił o wiarygodności, która jego zdaniem jest fundamentem w demokracji. - Jeśli partie polityczne nie spełniają swoich obietnic, traktują je jako element gry wobec społeczeństwa, pewnej manipulacji, socjotechniki, to wtedy cała demokracja staje się fikcją. Odbudowaliśmy w tym sensie polską demokrację – mówił.

Wskazał też, że demokracja to nie tylko coś, co odnosi się do wyłaniania władzy, sprawowania władzy. - Bez praw i wolności obywatelskich demokracji nie ma. Ale demokracja to też relacje między grupami społecznymi, regionami. Jeżeli społeczeństwo jest bardzo podzielone, np. jeśli chodzi o dochody, zamożność, czy bardzo podzielone jeżeli chodzi o poziom rozwoju poszczególnych regionów, to to nie jest społeczeństwo demokratyczne – przekonywał. Przypomniał, że w okresie postkomunizmu zwiększały się różnice zarówno między grupami społecznymi, jak i między regionami, a nawet stworzono teorię polaryzacyjno-dyfuzyjną, która ten stan rzeczy uzasadniała. - Myśmy ten sposób myślenia odrzucili poprzez politykę społeczną, politykę zrównoważonego rozwoju – mówił. Przypomniał ogromne transfery społeczne jakich dokonał rząd Prawa i Sprawiedliwości w ostatnich czterech latach, m. in. 500 plus, ale również „ku niepełnosprawnym, ku seniorom, ku rodzinom”.

Prezes Kaczyński zwrócił uwagę, że to jednak nie wszystko, bo „do takiego stanu, który można uznać za właściwy i optymalny jeszcze długa droga”.

- W polskiej historii tak się nieszczęśliwie ułożyło, że zawsze byliśmy z tyłu w porównaniu z rozwojem na zachodzie Europy – mówił. - Stwarzamy szansę aby zbudować system, który bardzo szybko zrówna nas z poziomem życia zachodniej części kontynentu.

Nazwał to „polską wersją państwa dobrobytu”. - Możemy być na średnim poziomie europejskim, a później dogonić Niemcy – przekonywał. I przywołał opinię naukowców  Szkoły Głównej Handlowej w warszawie, że przeciętną w Unii Europejskiej możemy dogonić za 14 lat (dziś to 71 proc.), a w ciągu 21 lat dogonić Niemcy. - W sensie historycznym to jest niewiele – mówił Kaczyński. - Możemy żyć w kraju, który będzie pierwszy raz w historii na równi z naszymi sąsiadami, przynajmniej jeśli chodzi o roczny dochód na głowę.

Prezes PiS zapowiedział kontynuację polityki społecznej. - Jedyną gwarancja tej kontynuacji jest Prawo i Sprawiedliwość – dopingował swoich zwolenników do ciężkiej pracy w kampanii wyborczej.

Podkreślił również rolę państwa w procesie zrównoważonego rozwoju. - Chodzi o to, by państwo odgrywało w tym procesie czynną i pozytywną rolę – mówił. - Rolą państwa nie jest wyprzedawanie wszystkiego. Rolą państwa jest służyć rozwojowi.

Wspomniał, że poprzednia filozofia zarządzania państwem doprowadzić miała do tego, że „co prawda żyjemy w Polsce, ale w Polsce nic ważnego nie należy do Polaków”.

Zdaniem prezesa Kaczyńskiego, „polityka rozwoju wiąże się również z polityką wzrostu płac”. - Rozwój na wysokim szczeblu może odbywać się tylko przy postępie technologicznym i organizacyjnym. A ten ma miejsce tylko wtedy, gdy się opłaca. A opłaca się tylko wtedy, kiedy praca jest odpowiednio droga – mówił. - Wzrost pensji minimalnej ma służyć rozwoju. Polskim przedsiębiorcom ma się opłacać unowocześnianie swoich przedsiębiorstw. Kto nie idzie do przodu, ten się cofa.

Prezes Kaczyński zwrócił również na ważną rolę nauki, która powinna służyć polskiej gospodarce i Polakom.

Zapowiedział też wzrost nakładów na publiczną służbę zdrowia. Wspomniał, że szefem bydgoskiej organizacji PiS jest lekarz, poseł Tomasz Latos.

fot. Anna Kopeć

- Sądzę, że on wie najlepiej, że polska medycyna potrzebuje środków, ale potrzebuje też nowych pomysłów i zmian – mówił Kaczyński. - My te środki będziemy zwiększać. W funduszu zdrowia w krótkim czasie powinno być około 150-160 miliardów złotych. To już powinno pozwolić, by polska służba zdrowia była na przyzwoitym poziomie.

Kaczyński wspomniał też o aferze vatowskiej, o której powiedział, że „wstrząsnęłaby Stanami Zjednoczonymi i byłaby to afera stulecia”. - Polska nie może być okradana. A była przez dziesięciolecia okradana – mówił prezes PiS.

W tym kontekście mówił o potrzebie wzmacniania pluralizacji mediów. - Przykładów blokowania informacji, które są ważne dla Polaków są tysiące, w różnej skali, począwszy od powiatu a skończywszy na całej Polsce – mówił. I zapowiedział rozwój mediów, które będą miały jedną zasadę: „Mówimy prawdę”. - Polakom należy się prawda, obywatelom demokratycznego państwa należy się prawda, a nie bajeczka o pięknej elicie i o tym, że nie ma żadnej alternatywy. Myśmy udowodnili, że ta alternatywa jest. Musimy udowodnić, że ta alternatywa mam mocne społeczne poparcie – mówił.

Swoich zwolenników zachęcał: - Trzeba przekonywać, żeby obywatele zdecydowali się uczestniczyć w wyborach. I dopingował ich do ciężkiej pracy w kampanii wyborczej do końca, do 11 października do północy. - Jeszcze nie wygraliśmy, my możemy wygrać – mówił.I zakończył swoje przemówienie okrzykiem: - Zwyciężymy.

jk

Poniżej całość bydgoskiej konwencji PiS i zdjęcia: 

fot. Anna Kopeć

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor